GNIEW. KONFLIKT. PRZEMOC.
Wsparcie drugiego człowieka to zaakceptowanie go takim, jaki jest, uznanie jego prawa do godności, szacunku, wyboru. To proces zrozumienia. Przede wszystkim.
Zrozumienie nie oznacza akceptacji przemocy czy nie posiadanie oczekiwań czy potrzeb. Pomaga zminimalizować przemoc, a konflikty zamiast eskalacji, zmniejszyć.
Dziś kompendium nie tylko wiedzy, a także zintegrowanego z nią doswiadczenia. Zebranie tego zajeło mi 30 lat. Jesli masz jakieś pytania zadawaj pod spodem to pomoże innym. Jeśli widzisz błąd punktuj.
Jeśli nie chcesz zmienić swojego życia, relacji, firmy, lepiej nie czytaj bo możesz zwariować i jeszcze coś zrobić na wspak.
Spokoju tu nie zaznasz, jednak doznasz czegoś co jestem ciekawa jak nazwiesz.
Ja nazywam to pierun !
Dziś o gniewie.
Zagotowałem się. – powiedział pewien polityk. On powinien być szczery i oddzwonić. Zagłosować na mnie i mnie uszczęśliwić. Teraz ja mu pokaże sku**wielowi. Gdzie jest broń ?
W przemocowym społeczeństwie, które lubi podporządkować sobie, zawłaszczać i zniewalać ludzi gniew jest często mylony z przemocą i przedstawiany jako coś strasznego.
Zgodność i spokój jako najbardziej porządane cechy dobrego obywatela.
Nauczono nas, że emocja i zachowanie to jedno. Niestety tak nie jest, więc jak to wiemy nie możemy zwalić winy na negatywne emocje … czy innych tak łatwo.
Pomiędzy przemocą, agresją, wyzwiskami, a gniewem, istnieje różnica i decyzja.
Pomiędzy emocją, a zachowaniem pauza, która znika jeśli z automatu czując cokolwiek mocniejszego, kiedy ktoś np. zrobi inaczej niż chcemy, złamie nasze reguły, atakujemy albo my dajemy do wiwatu, odcinając się od czucia i waląc na oślep.
Expressing your angry feelings in an assertive—not aggressive—manner is the healthiest way to express anger. To do this, you have to learn how to make clear what your needs are, and how to get them met, without hurting others. Being assertive doesn’t mean being pushy or demanding; it means being respectful of yourself and others.
Anger can be suppressed, and then converted or redirected. This happens when you hold in your anger, stop thinking about it, and focus on something positive. The aim is to inhibit or suppress your anger and convert it into more constructive behavior. The danger in this type of response is that if it isn’t allowed outward expression, your anger can turn inward—on yourself. Anger turned inward may cause hypertension, high blood pressure, or depression
No właśnie kogo wtedy atakujemy i co walimy jest bardzo interesujące.
Niektorzy z nas atakują siebie i walą kreskę albo kielicha, opcjonalnie harują jak muły w robocie. Zaprogramowani robią wszystko, aby uniknąć trudnej rozmowy, bólu czy odrzucenia. Płaszczą się i zadowalają. Mrucząc najważniejszy jest święty spokój. Oni najczęściej chorują i mają super kłopoty.
Inni atakują innych, wytykają każdy najmniejszy błąd, krytykują, poniżają, zawstydzają, obwiniają i zabijają. Z pogardą patrzą nawet na kwiaty, które zadeptują.
Jest także grupa, która milczy i gotuje się w środku, fokusuje się tylko na pozytywach. I ta grupa pewnego dnia jak wulkan wybucha. Wtedy to nie jest jedno słowo to tsunami połączone z dynamitem.
A teraz spójrz dookoła. Czy widzisz, że
każdy z nas ma inne triggery, punkty zapalne, reguły, inne limity co innego lubi ?
Każdy z nas w inny sposób zachowuje się, interpretuje świat i to co czuje w tych samych sytuacjach…
Np. co denerwuje, wscieka i rani ciebie, nie denerwuje, nie wscieka i nie rani mnie. I na odwrót.
Wierzymy w inne rzeczy, mamy inne doświadczenia. Inne reakcje zakodowane w DNA i inne pragnienia. Niektórzy rodzą się już poirytowani. W niektórych rodzinach gniew jest niedopuszczalny, albo odwrotnie zmieniający się szybko w przemoc, przekleństwa i krzyk.
Gdybysmy byli tacy sami i wszyscy w tym samym momencie reagujący tak samo na przelatującą pszczołę to doszłoby bardzo szybko do samounicestwienia.
Wyobraź sobie ludzi krzyczących, broniących się przed latającym przekraczającym ich granice „potworem”, który nic jeszcze nie zrobił, jednak …. lata i lata. Bzzzzz
A ponieważ ten potwór przypomina inną pszczołę która nas użądliła, albo użądliła babcię, my machamy rękami krzycząc : oszukał twierdząc, że produkuje miód, zaraz nas ugryzie i zabije.
On lata i prowokuje. On zaraz nas zeżre i ….
A co jak on poprostu tak sobie tylko lata bez celu albo zdenerwowany jest ? I nawet nas nie widzi ? Poprostu lata …
Im częściej jesteśmy gryzieni, albo im więcej pogryzionych, tym reagujemy szybciej i interpretujemy wszystko jako przemoc i katastrofę.
Jeśli osoby nas otaczające robią to samo mamy chaotyczny mechanizm grupowy wielkiego grrr.
Oczywiscie mozemy także odlecieć w drugą stronę i pomimo, że jesteśmy gryzieni, ignorować czy minimalizować nasz ból, czy ból innych mówiąc np. nic takiego się nie stało, on mnie wygryzł, ona zagryzła, ale to nic.
No więc albo z automatu bzyczymy : nadlatuje wróg, albo w przyjacielu wroga nie widzimy.
Masakra ? No tak, w pewnym momencie możemy już nawet przestać ufać temu co czujemy, czy myślimy.
Bo głowa jedno, ciało drugie, jedno chce w tył, drugie w przód. Jedno czuje to drugie widzi tamto.
Pełen burdel. Co ciekawe wtedy zazwyczaj fatalnie się komunikujemy. Nie słuchamy, nie słyszymy, nie mówimy czego potrzebujemy, że tego nie lubimy, że tego za dużo, tu stop, tylko wszystko po swojemu interpretujemy.
Zostawił garki w zlewie – nie dba o mnie, nie kocha. Nie odpisała po 2 godzinach – nie dba o mnie, nie kocha. Lata, atakuje, albo gryzie to kocha.
Pełen absurd w którym nasz system nerwowy jest total rozregulowany, a my bzyczymy, warczymy i walczymy, atakujemy, spędzamy godziny na tłumaczeniach i interpretacjach albo uciekamy w coś, unikamy i ulegamy losowi. Poddajemy się.
I co ciekawe nawet tego nie zauważamy.
Dobrze wytrenowani, uciekamy w świat seriali i zamieramy myśląc, że tak już mamy.
No i co z tym zrobić … ?
Zabić pszczołę czy dobić siebie na kanapie z automatu jest łatwo. Dogryzać innym też.
Trudniej być złym na właściwą osobę, w odpowiedni sposób, w odpowiednim momencie, z właściwego powodu i zachować się i komunikować ok.
Co to znaczy zachować się i komunikować Ok ?
Np. zamiast przemocowych wyzwisk, zatrzymać się i poczuć, a potem użyć większej ilości słów.
A po co ? Bo wyzwiska typu idiota, debil, a także różne określenia typu wróg, zły człowiek, skróty myślowe typu : brudny garnek to przemoc, wkładają nas i innych do puszki, scenariusza, kategorii, która nie dość, że więzi to często powoduje depresje, choroby, agresje i autoagresje.
Wiec masz wybór pomiędzy dramatem, horrorem albo tragikomedią.
Popatrz jeśli włożysz kogoś to kategorii dobry człowiek, to najprawdopodobniej wytłumaczysz w dziwny sposób, że nasrał ci na wycieraczkę. Jeśli zły … to co zrobisz ? Też mu nasrasz ? Zwyzywasz ? Czy podasz do sądu.
Gówno takie same, na tej samej wycieraczce.
Możesz teraz zastanawiać się to co z tym zrobić, z tym całym gównem i jak się zachować kiedy ktoś nam coś obsra, złamie nasze reguły gry, przegnie, zrobi coś nie tak…
Najlepiej zrobić na wspak czyli zacząć
od tego czego nie robić.
W 1965 roku George Bach opublikował książkę o terapii par „ Intymny Wróg”. Sugerował w niej, że najlepsza metoda radzenia sobie z gniewem to wyrzucanie go. Według niego spowoduje to, że staniemy się zdrowsi i anielscy. Wierzył, że nasz kiedy pozbędziemy się nadmiaru energii to nasz mózg się przeprogramuje i będzie podejmować w prawidłowy sposób złożone decyzje.
No więc podążając za tym przykazaniem ludzie walili w ściany, boksowali, klęli w kierunku ścian, partnerów i terapeutów, srali na prawo i lewo… i co ? I nic. Po chwili ulgi, jeszcze gorzej. Zwiększenie impulsywności i bezmyślności. Rozwolnienie. Stworzenie szkodliwych, gadzich nawyków. Przebodzcowanie, sranie, a potem błogość i odciecie od czucia często mylone ze spokojem.
Długofalowo nie działa.
Potem wielu próbowało terapii, które bazują tylko na myśleniu i analizie … zawstydzające grupy ludzi, wmawiające innym, że nie mają samokontroli …. czyli srajacy wmawiające innym że to oni srają.
Nastepnie pojawili się ci którzy starali sie sprzedać niezwykle techniki samokontroli … które ja nazywam tragedią dysocjacyjno – retraumatyzującą. Masz być stoikiem, słoikiem na gówno, kontrolować to co czujesz i z uśmiechem wysprzątać gówno innych.
Oczywiście po drodze możesz nastawić drugi policzek i zrobić buddyjski pokłon.
To jest dopiero niezwykła mieszanka kulturowo systemowa. Jak chcesz zostać w grupie, podążaj za regułami, daj się bić i bij pokłony.
Niesamowite, że wielu z nas to robi.
Z drugiej strony jak człek dobrze wyszkolony, jego system nerwowy rozwalony i ten człek stara się przetrwać w dziwnej rzeczywistości, to staje się ślepy jak kret i kłania się nagiemu cesarzowi.
Właściwie gorzej … kret ma wyczucie.
A taki człek to nic nie czuje on poprostu jedzie na automacie, bije, szturcha, boksuje, krzyczy nigdy mi nie pomagasz, zawsze się spóźniasz albo daje się pobić, lub bije się sam nawet nie wiedząc, że to bicie. Wmawia sobie, że to pokuta umożliwiająca mu dalsze życie.
Brzmi znajomo. To teraz wstrzymaj oddech i jak nie chcesz oszaleć.
Ile razy zakrzyknąłeś/aś to idiota – idiotka, o sobie, zamiast ten człowiek popełnił błąd ? Ile razy określiłeś tak innych ? Ile razy nigdy i zawsze, pomimo że nikt nie powtarza ciągle takiej samej układanki.
Jak reagujesz kiedy słyszysz jesteś idiotą – idiotką, a kiedy ktoś mówi popełniłeś/aś wielki błąd ?
No właśnie niech to pierun czaśnie. Od małych rzeczy się zaczyna. Kończy na żądaniach, że wszystko ma być tak jak my chcemy. Tak zaczynają się wojny.
John Gottman i Robert Levensen zauważyli, że konflikt pomiędzy wszystkimi jest mega częsty.
Ciagle jest coś nie tak jak my chcemy.
Ktoś zachowuje się niesprawiedliwie.
Kłamie, oszukuje, twierdzi, że jakieś brednie są prawdziwe, że ziemia jest płaska, że ….to ktoś onny … zaczął.
Czy wiesz że w 2019 Biden zwyzywał i wyśmiał publicznie Putina, a w 2020 jeszcze raz ? Żądał,
Czy pasywna agresja Bidena usprawiedliwia agresje Putina ? Nie. Kto zaczął ? Nie ma znaczenia. Obydwoje chcą po swojemu.
Bomby nadal latają …
Panowie doprowadzili do eskalacji konfliktu.
Co decyduje o tym czy się zamordujemy, czy nie ?
Gniew nie ma z tym nic wspólnego. Gniew jest tylko informatorem. Coś jest nie tak jak ja chce. Stop wybierz trafną odpowiedź. Zatrzymaj się zanim zwyzywasz czy podniesiesz kamień. Sprawdź gdzie jest błąd. Czego być chciał/a, czego ci brakuje.
A czemu większość z nas się nie zatrzymuje ?
Wiekszosc z nas wchodzi w automat i się dysocjuje, czyli nic nie czuje. Prycha i prycha i prycha, dzieli na obozy.
Powtarza reakcje, słowa, których ich ktoś nauczył i często nie wie nawet, że jest agresorem.
No bo jak nawet prezydent nie wie, tak leci i odlatuje …
A teraz wyobraź sobie gniew jako widoczną część góry lodowej. Następnie spojrz na to co jest niewidoczne pod wodą, czyli większość.
Zobacz bezsilność, rozczarowanie, żałobę, nerwicę, lęk przed śmiercią, stratą, odrzuceniem, zdradą, traumę i dysocjacje, ból, czyli automatyczne odcięcie od czucia i wyższej części mózgu w dużym stresie i pod dużą presją.
Zobacz jak mózg wariuje, broni nas interpretuje, nakłada na rzeczywistość obrazy z przeszłości, coś pasuje, a zarazem nie pasuje, a co tam coś dopisuje.
To wtedy gniew może nas ochronić, pokazać nam coś w otoczeniu i w sobie.
Np. Ja człek który ten burdel od lat obserwuje, czuje gniew, wielki gniew i ten gniew pozwala mi zatrzymać się, zanim cię opluje.
To gniew ze mną przeskakuje z jednej do drugiej perspektywy i mnie motywuje. To gniew pokazuje mi
ile niewidzialnej przemocy było w moim życiu.
Jak wiele błędów w mojej i innych komunikacji. To gniew pozwala wściec się i coś zmienić przynajmniej po mojej stronie, albo przyznać rozwiązania brak, jak poradzić sobie w tym piekle.
A potem ruszyć do przodu, a zarazem do tylu. Czyli zamiast eskalować bajzel, rozpocząć porządkowanie u siebie.
Czy to łatwe ? Nie. Ponieważ my lubimy co znane. Lubimy wierzyć, że każdy problem da się rozwiązać. Każdą osobę uleczyć i naprawić. W naszym świecie bycie miłym jest pożądane. Agresja jest mylona z siłą. Przemoc werbalna jest wszedzie normalizowana. Ludzie którzy nie zgadzają się z zaszufladkowaniem wyciszani… nawet algorytm nie wie jak ich skategoryzować bo ani tacy ani tacy.
No bo jak nazwać człowieka, ktory zamiast na kolanach szeptać moja wina, moja wina, moja wina, albo pozytywnych bimbambom, mowi wkurwiłem się, na to nie ma usprawiedliwienia, pokeciałem za daleko, przepraszam, że cię uraziłem. Tu i tu popełniłem błąd, teraz go poprawiam.
Albo według mnie tu nie ma błędu,
tu i tu ty popełniasz błąd w swej interpretacji przyjacielu.
Co masz na myśli nazywając mnie idiotą. Oskarżając o coś. Nie rozumiem twojej interpretacji czy religii czy żądań.
Czemu i przed kim mam padać z automatu na kolana, po co nastawiać drugi policzek, kiedy biją ? Czemu mam dać obcym, którzy nie znają się na tym co robię, autorytet do oceniania mnie ? Proszę daj mi sensowny przykład kiedy długofalowo to działa ?
A teraz zastanów się, co może spowodować wywalenie z grupy ? Co jest uznawane za siłę w społeczeństwie ? Co za słabość ?
Popatrz najpierw na grupy mężczyzn, potem grupy kobiet.
Czego nie mogą czuć, albo nie mogli przez wieki ? Co mogli ?
A teraz spójrz na ludzi i religie … a także media w tym socjalne … co widzisz ?
Czy w naszym społeczeństwie mamy równe prawa ? Czy mamy równy dostęp do edukacji, do … no właśnie do czego.
10 letnie badania wskazują, że ignorowanie gniewu pogarsza nasze zdrowie i rozwala relacje. Z drugiej strony mówienie co ślina na język nam przyniesie też dobre nie jest.
Nieumiejętość zatrzymania się i poczucia gniewu, a potem wybrania właściwej odpowiedzi powoduje wojny, palenie na stosach, regres i stagnacje.
Co ciekawe bardzo często zabijamy siebie i innych nawet jeśli nie czujemy gniewu… a może właśnie bo czujemy coś, co nazwać nam tak trudno. Pustkę.
Zagniatamy gniew i nie mówimy że potrzebujemy więcej wolności i przestrzeni, albo bliskości. Ponieważ widzimy w kimś kto ma inne potrzeby przestępcę.
Poza tym wielu z nas trudno zobaczyć pod krytyką, że ktoś czuje się zignorowany, albo chce być zauważony.
Użyć humoru wyobrażając sobie wszystko na wspak, kogoś kto nam dogryzł jak muchomora który ma macki z dziwnymi dzwonkami i penisami czy cyckami na końcu.
A jak wiemy, kiedy wszystko bierzemy personalnie, stajemy się bardzo moralni i Boscy bardziej niż Bóg.
A teraz wyobraź sobie że jesteś władcą i że cały świat należy do ciebie. Wyobraź sobie to w detalach jak inni biją ci pokłony. Im więcej detali tym lepiej zobaczysz jak to jest szalone i że przypominasz kogoś. To pomoże ci także określić czy te rzeczy na które jesteś wściekły są istotne.
Nie śmiej się ze swoich problemów czy bólu. Użyj humoru aby się z nimi zmierzyć.
Pamiętaj sarkazm to nie jest nic zdrowego to też schowany gniew.
Czasem otoczenie nas wkurza. Zrób przerwe. Po powrocie do domu powiedz wszystkim 15 min dla mnie zanim zaczniecie gadać i coś chcieć.
Zauważ, że coraz wiecej z nas ma traume, często myloną z narcyzmem, przejawia ograniczoną tolerancje na frustrację, wybuchy, izoluje sie, dysocjuje, komunikuje sie fatalnie i zachowuje przemocowo.
Niestety, zainteresowanie szkoleniami na przykład z zakresu rozpoznawania i przeciwdziałania przemocy w Polsce jest małe.
To dziwne, bo przyjemność jaka odczuwamy w relacjach, kiedy nauczymy sie jak zatrzymywać się i komunikować, a także rozwalać stare przekonania jest ogromna.
Łup, powstał z kolan.
Łup, nie nastawiła drugiego policzka.
No coż po raz kolejny krzyczę : Bronka stop znów się nastawiasz. Zenek co ty robisz na kolanach ? Popatrz mi w oczy i powiedz co chciałaś powiedzieć kiedy nazwałaś się potworem i mnie idiotką, ahhh, że nie wiesz jak się z innymi dogadać… a co czujesz ? Nie wiesz ? I co zamierzasz z tym z tą zajebistą niewiedzą i energią zrobić ?
Jeśli chcesz odpiąć anielskie skrzydła, zejść na ziemię, powstać z kolan i zainwestować w naukę komunikacji i transformacji przemocy w moc zapraszam.
I pamiętaj jesli są zaburzenia na górze np. w recepcji czy pośród leaderów, asystenci zdrowia dobrze gdyby nie wysyłali pacjentów którzy właśnie skończyli wizytę na górę. Na nich nie ma co patrzyć.
To nie ma sensu i spowoduje tylko to że niewyszkoleni ludzie, będą przeszkadzać.
Jak to Piłsudski powiedział : zawalidrogi.
To eskaluje konflikt. Wiec jesli tam sie pacjenci pchają, bo chca być z leaderami, terapeutami, autorytetami, którzy sami nie dają rady, to po pierwsze należy im odebrać broń i wskazać inną drogę.
Specyficzne podejście, na K2 w którym problem nie jest definiowany jedynie z obiektywnej perspektywy, wspinającego się lecz z przyjęciem punktu widzenia osoby która jest zadeptana, która spadla ze szczytu, kimś kto przetrwał przemoc jest bardzo istotne – przeczytaj o tym na głównej stronie. – przemoc i narcyzm, konflikt, trauma bond itd
Potrzebujesz wsparcia, chcesz czegoś się nauczyć wyslij sms 604234824