O MNIE

Nazywam się Magdalena Jarosz Holoubek.

Jestem weteranem terapii ekspozycyjnej, czyli jak się czegoś boję to tam lezę i trzęsę się i posuwam do przodu, śmiejąc się przez łzy.

Urodziłam się opóźniona w rozwoju, z podejrzeniem Aspergera, wielkimi trudnościami komunikacyjnymi, przeszłam 2 poważne choroby, rozwód, gwałt, kompleksowy stress postraumatyczny, depresje itd itp.

Wyobraź sobie jak się bałam, wstydziłam i co ciekawe te doświadczenia dały mi ogromną siłę.

Dzięki temu co przeszłam, nauczyłam się improwizować, adaptować do trudności życia, fokusować na chwili, kreując szalone i zabawne momenty, coś co ja nazywam kreatywną rzeczywistością, pełną pomyłek.

Moją pasją jest rozwiązywanie problemów, uczenie się, dzielenie się wiedzą, wspieranie innych, pokazywanie im, że w każdym z nas jest “zajebista” gwiazda pełna światła, a każda sytuacja ma kilanaście scenariuszy, z których my możemy wybrać jeden najciekawszy.

Jeśli chciałbyś spotkać się ze mną indywidualnie, lub czujesz, że mogę zainspirować, dodać energii, odwagi, mocy, poszerzyć samoświadomość, kreatywność twojego zespołu, na spotkaniu, konferencji, lub we wspólnocie np. religijnej, proszę skontaktuj się ze mną.

Jestem człowiekiem takim jak ty, moją misją jest zbudowanie międzynarodowej wspólnoty, której mocą jest inteligencja emocjonalna ( komunikacji, samoświadomości, regulacji emocjonalnej, integracji ciała i umysłu, asertywności), chce także zainspirować innych do budowania zdrowych relacji, pokazać leaderom jak prowadzić innych słuchając serca i jak rozwiązywać problemy znajdując rozwiązania korzystne i ciekawe dla obu stron.

Wiele podróżowałam, studiowałam, doświadczyłam będąc wolontariuszem w Tajlandii, Wielkiej Brytanii, Francji, Polsce, Szwajcarii i Grecji.

Od pobytu w jungli, zostania prawie mnichem po spotkania z gwiazdami, ciągle wchodząc w to czego się bałam.

Oferuje dynamiczne i skuteczne programy indywidualne i szkoleniowe, prywatne sesje, warsztaty, wykłady i sesje on-line.

Kim jestem ?

Znalezienie odpowiedzi na to nurtujące mnie pytanie kim jestem i jaki jest mój cel zajeło mi wiele lat.

W pewnym momencie zorientowałam się, że jestem nikim, pustą kartką i to ode mnie zależy co na niej zapiszę.

Napewno jestem

Człowiekiem, który kocha ludzi i żyje z pasją!

Człowiekiem, który stara się utrzymać balans, kiedy wielkie fale zalewają jego i innych rzeczywistość.

Człowiekiem, dalekim od perfekcji, który stara się inspirować innych.

Człowiekiem, który kocha morze, poezje i zapach kwiatów o poranku, taniec na stole wieczorem, sex i czasem Margarite, która podobno jest zdrowsza niż wino…

Moja wiedza wynika z doświadczenia, które poparte jest wieloletnimi studiami, a także ze świadomości, że każdy z nas jest inny, wierzy w różne rzeczy i to jest najpiękniejsza rzecz jaka istnieje na tej planecie: różnorodność.

Jestem tutaj aby podzielić się wiedzą i pomóc Ci zrozumieć czego potrzebujesz tu i teraz, nie za 5 czy 10 lat kiedy będziesz się zmagać z depresją lub rozpadem związku, a także pomóc ci rozwiązać nurtujące cię problemy i ożywić życie.

Chciałabym, także wesprzeć Cię, kiedy chorujesz lub nie radzisz sobie z emocjami, walczysz z traumami, wadliwymi programami, a także kiedy osiągnąłeś sukces i presja cię przytłacza.

Chciałabym pomóc Ci zrozumieć przyczyny, które spowodowały, że twój organizm odmówił współpracy, a twoje relacje się rozpadają.

Pomóc Ci w procesie leczenia za pomocą rozmowy i pracy z twoim umysłem, a także ciałem i duszą.

Jeśli chcesz wiedzieć więcej przeczytaj poniższy wywiad :

Czy od zawsze wiedziałaś że chcesz pomagać ludziom rozwiązywać ich problemy i ożywiać ich życie ?

W pewien sposób tak, ponieważ od dzieciństwa dzieliłam się wszystkim, oddając nawet swoje ukochane zabawki tym którym sie spodobały. Tak czułam, to sprawiało mi radość. Nikt nie nauczył mnie jednak jak dbać o siebie, jak dawać sobie i długofalowo brak tej umiejętności naruszył mój balans energetyczny. Myślenie o moich potrzebach, było równoznaczne dla mnie z egoizmem. Poprostu widząc ogromną ilość cierpienia, było trudno mi powiedzieć stop i skupić się tylko na sobie.

Wiedziałam, co to znaczy cierpieć, ponieważ po porodzie unieruchomiono moje ręce w szpitalu w czymś na kształt krzyża na 10 dni .

10 dni w  bezruchu, pustce bez mamy, to dla takiego dziecka głęboka trauma mająca swoje odbicie w rozwoju mózgu, zwłaszcza emocji. Okazało się że jestem inna, mam Aspergera (odmiana autyzmu) o czym wtedy nikt nie wiedział i “Czy mam prawo żyć i egzystować, czy jestem potrzebna taka jaka jestem, wystarczająca” przez wiele lat było moim nieświadomym, lecz podstawowym pytaniem.

Wiele lat czułam się inna, wolniejsza, spokojniejsza, poważniejsza, a zarazem bardziej świadoma wielu spraw i usiłowałam znależć innych takich jak ja. Szukałam odpowiedzi w słowach filozofów, książkach, podróżach. Moje zainteresowania zmieniały się szybko, a stres i wstyd narastał, ponieważ myślałam, że jestem jakimś głupim dziwadłem.

Często nieświadomie wybierałam najtrudniejsze rozwiązania, ścieżki mało uczęszczane.

Czasem było to tak trudne, że wstyd, wewnętrzna i zewnętrzna krytyka mnie paraliżowała i jak ta mała dziewczynka w szpitalu leżałam godzinami w bezruchu, stanie dysocjacji, odcięcia od ciała, cierpienia, lub bardzo bezmyślnie działałam.

Stawałam się pozornie coraz mocniejsza, jednak odcinanie się od czucia, ciała, oddechu, kreatywności powodowało, że nie czułam lęku i wstydu, czyli napięć w ciele.

To był okres mojego życia, kiedy duchowość wiara, wydawała mi się czymś dla słabych ludzi.

Jako kostiumograf często pracowałam po 20 godzin i nie stanowiło to dla mnie problemu . Jadłam chaotycznie, ćwiczyłam  nieregularnie, nie śpiąc niszczyłam swój organizm. Wydawało mi się, że bycie wegetarianką jest równoznaczne ze zdrowiem i w porównaniu z innymi jestem bardzo zdrowym człowiekiem.

Nie umiałam słuchać swojego ciała, umysłu i duszy.

Kiedy zaczełaś się interesować masażem, medycyna wschodu ?

Jedyną moją odskocznią od rzeczywistości były podróże, podczas których stopniowo odkrywałam  inną prawdziwą delikatną, ciepłą część mojej natury.

Wiedzialam, dzięki intuicji, że te wyjazdy w jakiś sposób mnie ratują, regulują mój organizm, relaksują i kiedy chciałam podróżować, a nie mialam na to funduszy organizowałam wyjazdy dla grup.

Byłam w stanie zrobić wszystko, aby raz do roku znależć sie na minimum miesiąc w moim prawdziwym domu -Azji. Tam  wystarczała mi para klapek, pyszna zupa zjedzona na straganie ulicznym, cisza w jungli aby być szczęśliwą.

Tam mogłam odpuścić wymagania i pozwolić sobie być sobą wolną, uważną, uśmiechniętą, czującą istotą.


Wiele lat szukałam odpowiedzi na nurtujace mnie pytanie
“Kim jestem i co mam zrobić ze swoim życiem?”

Czułam że coś jest nie tak, że moje życie pozornie idealne jest niepełne, że pędze jak oszalała.

Pierwszy kurs masażu był dla mnie szokiem. Znalazłam się z własnego wyboru na 1,5 miesięcznym kursie masażu tajskiego w Chiang Mai.

Ja “dzikie zwierze”, które tak naprawdę bało się dotyku i regowało nerwowo i strachliwie na bliskość innych, stałam w sali pełnej ludzi i miałam dotknąć jakiegoś hinduskiego lekarza . Byłam pewna, że mi sie to śni i że zaraz ucieknę  … wtedy nie wiedziałam, że się boje i to poprostu tylko reakcja.

Teraz wiem że lęk jest tutaj aby nas chronić i pokazywać kierunek, daje nam wybór zostać, przeżyć i zbudować siebie, lub uciec, zapomnieć, ukryć się, walczyć lub negocjować, dokonać wyboru, podlizywać się lub świadomie powiedzieć tak/nie …


Dlaczego dokonałam takiego wyboru ? Odpowiedzią jest potrzeba otwarcia serca na ciepło i miłość.  

Masaż stał się dla mnie przepustką do krainy dziwnych ludzi, którzy są bardzo spontaniczni i otwarci . Okazał się także, bardzo trudnym wyzwaniem dla ukrytej introwertcznej części mojej osobowości, ponieważ dotykając innych trudno jest ukryć ból, napięcie, lęk, cierpienie i wstyd …

Dotyk to język niewerbalny, który stanowi 70% przekazu w codziennej konwersacji .Wiele lat zajęło mi odpuszczenie krytyki, nauczenie się jak w świadomy sposób dotykać siebie i ludzi. Poczuć emocje, ból, lęk i wstyd i zostać. Wypowiadać się za pomocą dotyku, ale także słuchać. W psychologii ciała używamy określenia być uziemionym, posiadającym silne korzenie , silne połączenie z ziemią, czyli swoimi emocjami, ciałem, wartościami, sercem a także umysłem i oddechem, który przez niektórych nazywany jest duchem.

Pewnego dnia odkryłam, że kiedy stawiamy pewnie kroki, idziemy w kierunku marzeń pomimo tego że czujemy lęk, a może właśnie dlatego że go czujemy, mamy ogromne wsparcie w samymym sobie jesteśmy uziemieni.

Dzięki masażowi i pracy z emocjami, dbaniu o siebie za pomoca diety, snu odnalazlam opiekunkę we mnie samej -pokochałam swój brak perfekcji i uziemiłam się.

Znalazłam miłość w sobie .

Screen Shot 2014-07-12 at 6.05.35 PM

Czym jest dla Ciebie miłość?

MIŁOŚĆ TO CZEGO PRAGNIEMY WSZYSCY NAJBARDZIEJ

Wiele lat spędziłam próbując zrozumieć swoje emocje i znaczenie  miłości  do samej siebie. Szukałam jej  tam gdzie tak naprawdę jej nie było, często utożsamiając milość z drugą osobą, z pościgiem lub cierpieniem, czymś wymyślonym.

Byłam nieświadomie, bardzo autodestrukcyjna dla swojego zdrowia.

Moje  „idealne” małżeństwo rozpadło się  po 8 latach bycia razem.

Wtedy uświadomiłam sobie, że moja wizja idealnej miłości była niedojrzała i polegała na idealizowaniu rzeczywistości i budowaniu zamków z piasku.

Teraz mam wrażenie, że biegłam jak chomik z objawami borderline na karuzeli życia, chomik pozornie  rozbawiony i spokojny tzw pasywno agresywny, ale z  sercem i układem nerwowym w bardzo złym stanie.

Byłam piękną, ale niepewną, ciągle niezadowoloną z siebie i swojego życia (“glamorous lifestyle”)dziewczyną, przepełnioną wstydem brakiem akceptacji własnego ciała i kobiecości .

Patrząc w lustro widziałam potwora.

Często starałam myślałam że powinnam być sexy, ale nie czułam się sexy. Kontrolowanie innych było przykrywką, dla zatuszowania mych słabości. Moje marzenia, były często marzeniami małej dziewczynki, która oczekiwała tylko jednego -perfekcyjnej relacji. Relacji, którą podaruje jej książe z bajki.

Ta dziewczynka, nie wiedziała jednak jak stać się kobieta, była kopciuszkiem, który nie  wiedział, że tylko w bajkach książę zakochuje się w kopciuszku, a jeśli nawet  zdarzy się to w prawdziwym życiu, to przeważnie okazuje się po chwili, że nawet najpiękniejszy pałac nie jest w stanie zadowolić kopciuszka, bo trudno jej uwierzyc, że jest księżniczką i trudno jej przyjmować coś od innych, ponieważ kopciuszek nie wierząc, że jest ok zaczyna myśleć, że ten książe jest chory psychicznie, jeśli kocha takiego potwora.

Kopciuszek ma przeważnie także problemy z komunikacją  i nie może zrozumieć dlaczego ten idealny książe nie domyślił się o co jej chodziło . Moja babcia powtarzała mi wiele razy jak bardzo ważna jest komunikacja ” twoja głowa to nie akwarium i nikt nie zobaczy jakie ryby w niej pływają” i wydawało mi sie, że całkiem dobrze komunikuje swoje potrzeby , ale ponieważ komunikacja z samą soba nie była zbyt dobra moje życie było życiem kopciuszka. 

Moją odskocznią od rzeczywistości były podroże podczas których stopniowo odkrywałam swoją pasje do przygody, języków, sztuki, technik uzdrawiających, poezji.

Poprzez moje wprawy  starałam się zrozumieć więcej na temat życia i siebie. Czułam jednak, że moje życie jest niepełne, że pędze jak oszalała i szukam czegoś w złym miejscu.

Screen Shot 2014-07-12 at 6.22.42 PM

 Czym były dla Ciebie choroby?

 Kiedy moje ciało odmówiło wspólpracy rozpoczęła się,  moja prawdziwa podróż i przemiana.

Wszystko  zaczęło się od bliskiego doświadczenia śmierci, pobytu w szpitalu, bólu, przerażenia jak potoczy się dalej moje życie. Dzięki chorobom przewartościowałam swoje życie i uzyskałam najbardziej świadomy wgląd w moja  psychikę. Zrozumiałam, że każdy dzień może być ostatnim dniem mojego życia i  dlatego warto żyć tu i teraz, z uważnością dopierać mentorów, partnerów, przyjaciół.

To  doświadczenie i praca nad sobą (psychologiczna,spirytualna ,fizyczna )zmieniły mnie na zawsze.

Wiem, że współczesna medycyna uratowała mi życie, ale nie odpowiedziała także na wiele nurtujących mnie pytań i nie była w stanie przeprogramować mojego umysłu, dlatego w poszukiwaniu odpowiedzi odwiedziłam wielu lekarzy, nauczycieli duchowych, uzdrowicieli, szamanów oraz terapeutów. Studiowałam wiele sposobów uzdrawiania(masaże, osteopatie, psychologie somatyczną i psychologie ciała, terapie czaszkowo krzyżową, techniki oddechowe, medytacje, joge, szamanizm, hipnozę coaching, odżywianie ) przebywałam dużo z mnichami, a także leaderami.

Miałam momenty takiego wycieńczenia, że nie mogłam  podnieść się z łóżka, traciłam pamięć, miałam flashbacki , cała moja immunologia i emocje były rozregulowane. Czułam się niezrozumiana , samotna, całe moje życie  rozsypywało  się w drobne kawałki. Nie poddawałam się.

Krok po kroku zmieniałam swoją karierę zawodową i życie.

Kiedy zaczęlam mieć problem z pieniędzmi na studia dyrektorka zaproponowałam mi gigantyczna zniżkę. Kiedy powiedziała  “Nie martw sie o pieniądze “nie mogłam uwierzyć, że to prawda . Poczułam że zmienia się, moja pełna walki rzeczywistość , że opuszcza mnie wstyd i zaczynam wierzyć. 

Screen Shot 2014-07-12 at 6.34.17 PM

Odkryłam także przyczyny moich chorób  :

emocjonalne: brak asertywności, szukanie miłości w innych, próba zapełnienia pustki z dzieciństwa, rozregulowanie emocjonalne powodujące stres(rozregulowanie systemu nerwowego,hormonalnego,immunologicznego) i chroniczne napięcia w ciele których nie czułam

fizyczne : bagatelizowanie symptomów które wydawały sie mieć różne zródła od problemów hormonalnych,wyziębienia po bóle brzucha i kręgosłupa . Zła dieta , żle dobrane ćwiczenia i żle wydatkowana energia emocjonalna i fizyczną. Żyjąc na ciągłym przyspieszeniu kortyzolowo-adrenalinowym nie chorowałam , lecz kiedy dla mojego ciała bylo już za dużo pojawiały sie poważne choroby jak zapalenie płuc, sepsa itd. Ciekawostką jest,że bóle brzucha występowały już w dzieciństwie i byłam mega niejadkiem, ale nikt nie połączył tego z wahaniami kortyzolu, wielkimi napięciami powięzi, ciała, krytycyzmem i brakiem wiary.

Czy jesteś obecnie zdrowa?

Tak, choć oczywiście dalko mi do perfekcji

Miałam kompleksową wersje stresu pourazowego czyli  Complex PTSD (identycznego  jaki mają niektórzy żołnierze po wojnie)  z tym wyjątkiem, że ja byłam na wojnie z przeznaczeniem którego nie rozumiałam czyli  “karmą” “kismetem”* i sama sobą.

Dzięki pomocy wielu osób i programowi, który stworzyłam wyleczyłam się z 99 % symptomów psychologicznych i fizycznych. 

Nie jestem perfekcyjna, ale brak perfekcji, to prawdziwe piękno i historia mojego życia!

Mam coraz więcej zmarszczek, moje ciało nie jest perfekcyjne, podobnie jak cała ja i pomimo tego co mi się przydażyło, a może dzieki temu i wielkiej pracy, nad zmianą wzorców jestem wolna i mam siłę, aby podążać za moimi wartościami !

Czasem mam prawo być smutna , zagniewana, wiem co z tym robić i biore odpowiedzialność za swoje emocje i szczęście, bez obwiniania siebie lub innych.

Wypróbowałam na sobie, wiele technik antytraumatycznych i zrozumiałam, że moje i innych osób PTSD(stres pourazowy), a także wiele chorób, to kłamstwo, balon pełen toksycznego wstydu, lęku i krytyki, sprzedanych nam przez innych.

Odkrywając jak sobie pomóc, odkryłam jak można zainspirować innych.

Zrozumiałam, że jest wiele dróg do zdrowia, jednak to wiara czyni cuda.

Zrozumiałam, że emocje, myśli, wzorce zachowań są jak mięśnie, pracując nad nimi każdego dnia możemy być bardziej ich świadomi, nauczyć się ich anatomii, powiązań somatycznych i neurologicznych i przekształcić je w formę jaką chcemy.

Wiem, że nie istnieje magiczna pigułka na wstyd, która wymaże wspomnienia i uczyni nas szczęśliwymi, ale wiem też, że w każdym z nas jest siła do zmiany i stworzenia nowego doświadczenia.

Często, łapie się na tym że chciałabym więcej, ale wtedy rozpoczynam wewnętrzny dialog lub przelewam słowa na papier i obserwuje czy nie stałam się znów perfekcjonistką, lub zrozpaczonym dzieckiem.

Najważniejszy jest dla mnie balans i bycie świadomą , także seksualnie kobietą!

Poszukując odpowiedzi zbudowałam nowe ” ja” , zaakceptowałam blizny mego ciała i duszy , zrozumiałam jak łatwo byc autodestrukcyjnym pod przykrywka sukcesu .

Jak stres i traumy mogą zabić nie tylko naszą psychike prowadząc do depresji, ale także nasze ciało i odwrotnie jak “zabijając nasze ciało” brakiem ruchu, stresem, chronicznymi napięciami, brakiem odpowiedniego oddechu, chaotycznym odżywianiem możemy doprowadzić do depresji .

Siłą i miłością do życia, chce się podzielić z Innymi w ksiażce którą piszę , na blogu ,w mojej pracy coacha, PI i masażysty, oraz na zajęciach które prowadze jak np Kobiece Kregi  ! Chce dodać innym odwagi i wiary w siebie, ponieważ  wiem, że wiele zależy od nas , a  prawdziwą miłość możemy  odnależć tylko w sobie !

Poprostu można tylko kreować z miłości pełnej akceptacji i wiary w siebie .

Screen Shot 2014-04-27 at 5.50.02 PMScreen Shot 2014-04-27 at 9.37.38 PMScreen Shot 2014-04-27 at 7.23.28 PMScreen Shot 2014-04-27 at 10.27.36 PMScreen Shot 2014-04-27 at 10.24.13 PMScreen Shot 2014-04-27 at 10.23.32 PM

 

*(więcej na ten temat w przyszłości ,warto sprawdzic czy  twoje dziwne objawy somatyczne, problemy z immunologią oraz niewytłumaczalne zachowania nie są związane z trauma )

Studiuje obecnie Naturopatie (uprawnienia lekarza medycyny naturalnej )w Londynie.

Mieszkam pomiędzy Londynem a Warszawą

EDUKACJA :

STUDIA :

PSYCHOLOGICAL POSTURAL INTEGRATION –

body/trauma oriented psychotherapy- 5 lat Superwizja :Silke Ziehl

DEEP BODY WORK (Body Psychotherapy )

HUMANISTIC PSYCHOLOGY

Dodatkowe szkolenia :

TRAUMA THERAPY BABETTE ROTHSCHILD, PETER LEVINE,

SOMATIC THERAPY

NON VIOLENT COMMUNICATION

USTAWIENIA SYSTEMOWE

TRE Tension Releasing Exercises, Ćwiczenia antystresowe 1,2 level

REGRESSION TRAINING

HOLISTIC LIFE COACHING

TRANSFORMATIONAL BREATHING

INDYWIDUALNA PSYCHOTERAPIA 500 GODZ

MASAŻ :

THAI MASSAGE mistrz Pitchet Boonthumme Thailand

OSTHEO THAI (Arno Hermitte Itzack Helman, )

CRANIOSACRAL  Michael Lokko i Rosemary Wallace

THAI SHIATSU Gwyn Williams

TOKSEN Methaporn Faekom

ANATOMIA ,PATOLOGIA, FIZJOLOGIA  TMC Thailand

CHI NEI TSANG z elementami Visceral Manipaulation  Chiang Mai Thailand

NATUROPATHY, BIOTHERAPY, NATURAL MEDICINE Thailand Chiang Mai

SHAMANIC BREATHING


One thought on “O MNIE

  1. Dzien dobry

    znalazlam Pania przez pzypadek.
    Ostatnio zukalam pomocy u psychologa z wielu powodow.
    Niesety zawiodlam sie po kilku sesjach.
    Czytajac Pani strone widze wiele rzeczy, ktore sama zaczelam wprowdac w zycie.
    Mimo wszystko nie wszystko sie udaje I ciagly stress pogarsza moje zdrowie.
    Moj starszy syn (9 letni ma problem z tarczyca)of 3 lat I niestety tyrosyna raczej wywoluje wiecej szkody niz korzysci.
    W jaki sposob mozna sie z Pania skontaktowac?Bardzo prosze o odpis.
    Dziekuje
    Aurelia

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s